sobota, 5 września 2015

Info

Rozdziały będą się pojawiać  ,co ...hym...nie wiem .Powodem tego jest że mam co dziennie w szkole po 8 godz lekcyjnych , ponieważ szykują nas do sprawdzianu 6-klasisty . Bardzo was przepraszam ale to nie moja wina .  Na pocieszenie trzymajcie tu mój devianart : http://rokaimin.deviantart.com  RokaiMin ~

środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 8 .::Secret ~Black Vow~ ::.

Piosenka dedykowana Anime to co Kocham  { wiem jak kochasz w takim rodzaju piosenki xD}



                                                                 *~* *~* *~* *~*
Obudziłam się przy moim chłopaku. Ojej jak to fajnie brzmi *3* Patrzył na mnie lekko się uśmiechając. Przytuliłam się do niego , a on zaczął bawić się moimi włosami . Trwaliśmy tak długo , no ale cóż , trzeba było pójść na lekcję . Usiadłam i z uśmiechem powiedziałam że idę się ubrać. Wstałam , wzięłam ciuchy po czym poszłam do łazienki . Kiedy zamknęłam zamek drzwi na blokadę usłyszałam prychnięcie Ichinose .Ubrałam 2 mundurek czyli pomarańczową sukienkę w czarną kratkę , buty ala Alois Trancy , skarpetki za kolano i czarne rękawiczki bez palców.





Wyszłam z łazienki po 20 minutach . Ichinose zagwizdał i uśmiechnął się do mnie . Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek , po czym wyminął i wszedł do łazienki. Po chwili usłyszałam jak włącza wodę pod prysznicem .
-Tylko się nie utop -powiedziałam siadając przy biurku i dopisując nuty do mojej nowej piosenki . 
-Bardzo śmieszne - słyszałam jak prychnął ,a ja się zaśmiałam . Gdy wyszedł poszliśmy do klasy S , ale od razu zaczepił nas Ren . 
-Panienko , wymyślisz jakiś taniec do mojej nowej piosenki o której ci opowiadałem - zapytał schylając się trochę , ze swoim uśmieszkiem . Tknęłam go żebra a on się lekko skulił . 
-Dobrze ale na przerwie musisz mi ją zagrać , bez tych panienek co za tobą chodzą. -spojrzałam krzywo na te dziewczyny które darzyły mnie morderczym wzrokiem .-Która godzina ?
-10 minut do lekcji -powiedział Tokiya i  spojrzał na mnie. -A co?
-Idę pisać dalej piosenkę .-powiedziałam i usiadłam na swoim miejscu wyciągając kartkę i ołówek. Po przerwie przyszedł nauczyciel , wszyscy odpowiedzieli " dzień dobry " tylko nie ja. Podszedł do mnie patrząc srogo  i zabierając kartkę ,Przeczytał szybko i spojrzał na mnie zdziwiony. 
-Ty to napisałaś?-zapytał .Kiwnęłam tylko głową . -Dobrze więc, masz ją skończyć przez całą lekcję ,a pod koniec masz ją zaśpiewać i zagrać dobrze? -ucieszyło mnie to że mogę dokończyć moją piosenkę , i do tego  nie spisywać lekcji... Gdy skończyłam , jeszcze było 10 minut do skończenia lekcji wiec narysowałam ruchy do nowej piosenki Jingujego .  Pan Hyuga  poprosił mnie do pianina . Dotknęłam klawisza , a po chwili zabrzmiał po całej klasie dźwięki pianina i mój 



Anioł, który dla miłości upadł
Człowieczej dziewczynie dzisiaj bezwstydnie do nóg padł
Mimo iż wiernie on kochał ją
To musiał zakończyć straszną grę śmierci tą

Smutek serca zbłąkanego anioła
Niedola ta trwa już dookoła
Lecz dziewczyna, o oczach cudownych
Dłoń mu dała, nie znała ludzkich pych.

Oczy anielskie zatopione w ludzkich
To znak miłości, która nagle połączyła ich
Lecz uczucie to zakazane było, więc anioł
Otworzył puszkę Pandory.

Marzyli o czymś co, grzechem wobec Boga jest
Zbyt ciężki dla nich miłości ten test
Jednak udało im się
Grzeszny stukot ich serc był taki sam
Lecz anioł musiał oddać, wszystko co miał

„Porzucę swe anielskie serce 
Jeśli będę mógł już na wieki kochać Cię
Skrzydła me mogę choćby wyrwać
Diabłu poświęcę się, aby szczęście Ci dać."

Czarna panienka, co ślub dziś miała brać
Pragnieniom swym pozwoliła się porwać
I ujrzała, chłopca z uśmiechem
O smutnych oczach i skrytej postawie

Gdy oczy ich w sobie zatopiły się
Miłość serce wypełniła panienki tej
Lecz uczucie to zakazane było, więc razem
Wyrzekli się wszystkiego.

Marzyli o czymś co, grzechem wobec Boga jest
Zbyt ciężki dla nich miłości ten test
Szaleńczo spragnieni ciał swych nocą byli
W namiętności zatem razem zgrzeszyli

Połączyły ich puzzle przeszłości
Których Bóg nie chciał widzieć w spójnej całości
Smutne serca tylko skrucha ocali
Lecz oni swą miłość szatanowi oddali

Aaa~ Beztroska grzechem ciężkim
Ona w przeszłości miała być tylko z nim
Sąd wściekłości właśnie nastał
I dziewczynę przebił zemsty ten strzał

„Ma ukochana, taka zimna...
Żyję dla Ciebie -- obiecałem Ci to...
Lecz mój grzech przeciwko Bogu...
Mój akt zła... Dosięgnął Ciebie...
Więc weź moje życie...
Bo to moja wina..."

Anioł, który dla miłości upadł
Człowieczej dziewczynie dzisiaj bezwstydnie do nóg padł
Mimo iż wiernie on kochał ją
To musiał zakończyć straszną grę śmierci tą
Ocalił ukochaną i...
Odszedł na zawsze.

Anioł, który upadł dla miłości
I panienka o sukni w kolorze ciemności
Otchłań ich grzeszne serca ogarnęła 
Lecz nadzieja na spotkanie nie zniknęła
Bo pragnienia wciąż żywe głosi legenda ta
A gdy owoc ich grzechu plon wierności wyda
Wtedy ich źrenice będą mogły spotkać się...~
                                    
Gdy skończyłam , zabrzmiał dzwonek . Ze spokojem podeszłam do Ichinose który czekał na mnie w drzwiach . 
-Ładnie zaśpiewałaś -Uśmiechnął się - Mój Aniele ,idziemy na spotkanie z diabłem ? {czyt. Jinguji Ren }
-Dobrze , czarny panie -zaśmiałam się  i poszliśmy na dziedziniec. Siedział pod drzewem i gwizdał . Podałam mu kartkę ,  a on aż podskoczył ze strachu . Zachichotałam i usiadłam po drugiej stronie drzewa , a obok mnie Tokiya . Zamknęłam oczy i położyłam głowę na ramieniu mojego chłopaka. Zaczęłam cicho śpiewać piosenkę "regret message".Gdy dotarłam do 

                                                 Choć rozumiesz już że, los ukarał go, nie Cię
                                                 To łzy na policzkach Twych są niewidoczne
                                            Wewnątrz jednak płaczesz, krzykiem rozdzierasz ciszę
                                                        Usta w jego imię układasz..

Zatrzymałam się a po moich policzkach poleciały łzy. Przypomniał mi się mój brat bliźniak . Byliśmy razem na huśtawce , ja oczywiście miałam swojego kota imieniem  Korneliusz . Kiedy mi uciekł chciałam pobiec po niego.
Gdy byłam już na drodze , ktoś mnie popchnął do tyłu. Był to mój braciszek ....Yukio . Przed potrąceniem uśmiechnął się i powiedział " Pamiętaj zawszę będę przy tobie...." .Gdy pojechaliśmy do szpitala to umarł . Matka za to biła mnie i głodziła . Jedynie  Natsuki przychodził i mi dawał potajemnie...Otworzyłam oczy i do reszty się rozryczałam.....

 *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* *~* 

Heh rozdział za pewnie nudny ale co tam xdd

Tu macie obrazek Yuki i Yukio: 




Anime to co kocham , tylko się nie popłacz xDDD

środa, 12 sierpnia 2015

Rozdział 7 ..::Jak to byłam nieprzytomna aż miesiąc ?!::..

                                                                        *~*Yuki*~*


   Obudziłam się z silnym bólem brzucha. Byłam w  jakimś białym pomieszczeniu. Pewnie to szpital .
Z zamyśleń wyrwało mnie otwieranie drzwi.Szybko zamknęłam oczy i udawałam że śpię. To coś , a raczej ktoś usiadł przy moim łóżku i złapał za rękę. Myślałam że to mój Oni-chan ale myliłam się ...
-Yuki , proszę obudź się  , ja już długo nie zniosę tego....-ten głos należał do Tokiyi-san . W duchu zdziwiłam się. -słyszysz , obudź się... - poczułam krople na ręce . Zrobiło mi się go żal więc powoli zaczęłam otwierać oczy i standardowo westchnęłam przy tym . Spojrzałam zamulonym wzrokiem na Tokiye-san .  Patrzył na mnie  z niedowierzaniem . Przed chwilą płakał , było to widać po oczach. Uśmiechnęłam się lekko.
-No i czego płakałeś... -powiedziałam cicho -za tą niezdarną dziewuchą co nienawidzisz ... -Przytulił mnie do siebie mocno . Wahałam się , ale też do niego się przytuliłam .
-Wcale tak nie myślę o tobie ...- Nasze twarze  dzieliły milimetry ,a Tokiya przybliżał się  twarzą do mojej. W końcu pocałował mnie namiętnie.Ze zdziwienia otworzyłam lekko usta ,  on to wykorzystał i pogłębił pocałunek , a ja go nieśmiało oddałam. Po pewnej chwili Tokiya oderwał się ode mnie i spojrzał mi w oczy -Ja ....kocham Cię - powiedział i znowu mnie przytulił.
-Ja ciebie też...-wyszeptałam  i przytuliłam go bardziej do siebie.  Trwaliśmy w tej pozie aż ktoś nam nie przeszkodził. Ten ktoś rzucił się na mnie z wielką prędkością i także przytulił. Co oni dzisiaj mają z tym przytulaniem ? ;_: Był nim mój Oni-chan :3
-Yuki nie strasz mnie tak więcej ....Byłaś nieprzytomna aż miesiąc...-powiedział a ja się zdziwiłam .
-Jak to byłam nieprzytomna aż miesiąc ?!-spojrzałam na niego jak na idiotę którym był xd
-No normalnie...-zdziwił się i spojrzał na Tokiye-san -Nie mówiłeś jej ? -zapytał
-Nie miałem okazji...-powiedział trochę szorstko , wstał i wyszedł z sali. Zabolało mnie to... Spojrzałam smutna na drzwi po czym przybrałam normalny wyraz twarzy.
-Oni-chan możesz wyjść?chcę odpocząć - powiedziałam , robiąc się naprawdę zmęczona tym wszystkim . Wyszedł mówiąc że jeszcze wpadnie . Zasnęłam  pogrążona w śnie .Po 30 minutach snu , przyszedł doktor i powiedział że jutro  mnie wypisują .

                                                                        *~* Dzień później  *~*

Ze szpitala odebrali mnie nauczyciele czyli transwestyta  i mój nauczyciel z klasy .Pytali się czy wszystko ze mną dobrze . Zawszę odpowiadałam że tak albo ' yhymm' . Gdy dotarliśmy do Akademii wszyscy moi znajomi czekali przed wyjściem . Gdy zobaczyli że wychodzę  z auta krzyknęli " Ohayo Yuki-chan " .Uśmiechnęłam się z łzami w oczach i podziękowałam . Oczywiście wszyscy poszli do mieszkania Ittokiego i Jingujego , pogadać . Pod wieczór , miałam wracać do siebie z Ishinose .Gdy zamknęliśmy drzwi mieszkania moich kolegów Tokiya złapał mnie za rękę idąc przez korytarz.  Uśmiechnął się do mnie , a ja uczyniłam to samo . Jesteśmy już parą... Z wielkim szczęściem położyłam się spać na jednym łóżku z moim chłopakiem...


 ------------------------------------
Mam nadzieję że się rozdział podobał  . Tu macie Yuki i jej Oni-chan {Dedykuje Aika'san i Anime to co Kocham oczywiście możecie wstawić na swoje blogi :D}



poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Rozdział 6 ..::Zapłacisz mi za to , głupia dziewucho! ::..

Obudziłam się w dobrym humorze, dziś bal na który zaprosił mnie Tokiya-san. Oczywiście bal zaczyna się o 15 a kończy się 22.  Teraz jest 14:46  , i już robię lekki makijaż .Ichinose polazł gdzieś mówiąc że za chwilę wróci . Ubrałam się , założyłam  buty i biżuterie ,jeszcze ubrałam złote rękawiczki , po czym zrobiłam sobie małą kokardę na tyle głowy . Było Ciężko ale jakoś się udało




W końcu do pokoju wszedł ubrany Ichinose.Patrzył na mnie z otwartą buzią. Przychyliłam głowę i uśmiechnęłam się zamykając oczy. 
-Idziemy ? -zapytałam poprawiając rękawiczkę. Podszedł do mnie . 
-Bez urazy...-złączył nasze dłonie po czym poszliśmy na dużą sale. Trochę zamieszana spojrzałam na niego. Patrzył prosto i uśmiechał się nie widocznie , lecz ja to widziałam . Tak że się uśmiechnęłam . Weszliśmy do sali . Było fantastyczne przemówienie od Dyrektora i  nauczycieli po czym było słychać pierwsze brzmienie piosenki . Spojrzałam na Tokiye . -Zatańczymy ? -zapytał uśmiechając się lekko ale widocznie ? Pokiwałam głową po czym poszliśmy na parkiet .Tańczył nawet dobrze , tak jak ja . Piosenka się skończyła , znowu mieliśmy zatańczyć ale ktoś mnie do siebie przyciągnął i powiedział "odbijamy". Spojrzałam na tego cosia . Okazał się nim być Jinuguji-san. Miał na sobie białą koszulę i czarne buty i spodnie od garnituru. 
-Panienka ze mną zatańczy 1 piosenkę?-powiedział przyciągając mnie do niego. Zgodziłam się. Tańczył tak sobie . Tańczyłam tak z innymi aż musiałam wyjść z sali bo zrobiło mi się duszno. Oparłam się o ścianę i zamknęłam oczy .
-Zapłacisz mi za to , głupia dziewucho że mojego Tokiyi nikt nie może mieć oprócz mnie !-spojrzałam na osobę która to mówi . Znowu niebieskooka . 
-Nawet nie wiem jak się nazywasz  baka - powiedziałam z powagą.  
-Mam na imię Yui ale to ci już do życia nie potrzebna wiadomość- za pleców wyciągnęła nóż .Otworzyłam szeroko oczy .  
-Zostaw ten nóż dziecko , bo się skaleczysz -cofnęłam się trochę. Podbiegła do mnie zamachnęła się i skaleczyła mi ramię . Złapałam się za nie i spojrzałam na nią przerażona. Znowu się zamachnęła i trafiła mi w brzuch . Bardziej go wbiła i wyciągnęła . Krzyknęłam na cały głos , upadłam trzymając się za krwawiące miejsce . 
-Nie zostawiaj mnie tak -z moich oczu zaczęły lecieć łzy .Zemdlałam z bez silna. 

*Narrator*

Po całej sali mimo głośnej piosenki  rozbrzmiał dziewczęcy głos. Nauczyciele wyłączyli muzykę i poszli szybko na korytarz , a uczniowie za nimi . Na korytarzu zobaczyli bladą dziewczynę ,krwawiącą . Z tłumu szybko podbiegł do niej Ichinose i Ren ,patrząc czy dziewczyna jeszcze żyje . Nie była martwa , lecz była złym stanie. Jeden z nauczycieli zadzwonił na pogotowie  , mówiąc informację o zdarzeniu. Ichinose był załamany . Ściągnął marynarkę i przycisnął ją w znajdująca się ranę. Mówił do niej co chwilę "wszystko będzie dobrze" albo "Trzymaj się Yuki , nie zostawiaj mnie"prawie się popłakał. Po 10 minutach przyszli ludzie z pogotowia i zabrali ją na noszach do karetki....Ichinose wrócił do pokoju , Wziął jedną z poduszek i rzucił nią w ścianę. Miał wyrzuty sumienia, za to że nie poszedł z nią . Z takimi myślami nawet nie zauważył kiedy zasnął. 

niedziela, 2 sierpnia 2015

Rozdział 5 ..::A zrobisz mi ten zaszczyt i pójdziesz ze mną na bal ?::...

    Następnego dnia podczas lekcji , ogłoszono nam że niedługo będzie się bal , który odbędzie się jutro {pan Hyuga zapomniał nam powiedzieć xddd yuki} .Pod koniec lekcji pomyślałam że przejdę się do Rena i Ittokiego .Szłam właśnie korytarzem ,już prawie doszłam do drzwi moich kolegów , ale przerwało mi to mocne pociągnięcie za włosy . Odwróciłam się i zobaczyłam tą samą brunetkę co patrzyła na mnie wściekle podczas losowania. Był niska , niższa od Hasachii o 8 cm . Złapała mnie za ramię, a raczej z wbiła pazury w moje biedne ramię i zapytała z  sztucznym uśmiechem .
    -Możemy pogadać ?-powiedziała a raczej stwierdziła.Przeszliśmy na bok .-Zostaw mojego Tokiye w spokoju , ON JEST MÓJ . - powiedziała piskliwie . Zapomniałam wspomnieć że miała na twarzy za dużo makijażu .
-Przecież ja go nie zaczepiam , to czego chcesz ? - powiedziałam lodowato z powagą w oczach. Spojrzała na mnie przerażona przez chwilę ale niby "odwaga" jej wróciła. Odwróciła się do niej ale standardowo ktoś musiał dostaw w twarz z nich {Czyli teraz na nią przypadło :3} i podeszłam do drzwi ich pokoju. Brązowo włosa stała przez chwilę na "nie" pustym korytarzu , lecz po chwile prychnęła i odeszła.  Z cwanym uśmieszkiem przez chwilę  zapukałam do drzwi. Otworzył mi Jinguji-san :3 .
    -Hejka Jinguji-san , przyszłam was odwiedzić .-powiedziałam przechodząc pod jego ręką .Zwyczajny pokój , pomyślałam i weszłam bardziej do środka. Na sofie leżał Ittoki-kun z  zamkniętymi oczami , wsłuchany w piosenkę odtwarzaną na mp 3. Tyknęłam go w brzuch . Nic. Tyknęłam go w policzek . Nic. No to czas na moją broń super extra .Ściągnęłam mu słuchawkę {nawet się nie pokapał o_O} i powiedział słodkim głosem jak to robią prostytutki.
-Ittoki-kun ... - jeszcze do tego położyłam swoją głowę na jego klatce piersiowej . Od razu otworzył oczy i spojrzał na mnie zdziwiony . Ren to normalnie pękał ze śmiechu .
-Oo Yuki , to ty , nie strasz mnie tak -powiedział przecierając oczy.Wstałam i pomogłam mu wstać. Spojrzałam na 2 część pokoju . Było tam mnóstwo tarcz z rzutkami . Spojrzałam na właściciela rzutek .
    -Junguji-san zmierzymy się ? - zapytałam . Spojrzał na mnie znowu zdziwiony ale uśmiechnął się łobuzersko. Przeszliśmy do 2 części pomieszczenia. Wzięliśmy po 3 rzutki .
-Dam ci fory , panienko-powiedział nadal się uśmiechając.
-Nie musisz dawać - powiedziałam także się uśmiechając. -Ty pierwszy.-Spojrzał na tarczę , wycelować i rzucił. Miał 49 punktów. Nawet dobrze. Teraz ja się uszykowałam . Obliczyłam sobie wszystko i strzeliłam 1 .Środek .Potem kolejny i kolejny , i wszystkie były na środku. Odwróciłam się. Otworzyli usta ze zdziwieniem . -I co zatkało kakałko ? .
      Po tych fantastycznych zawodach usiedliśmy na sofie i oglądaliśmy horror. Ren myślał że się będę bać , yhy no chyba on , mnie horrory nudzą , czasami śmieszą. Spojrzałam na zegarek . Ehh 15;30 .
-Ej chłopaki , jak tak lubicie horrory , to może zagramy , w grę horror? - zapytałam .Spojrzeli po sobie i kiwnęli głowami na zgodę. -To pójdę po laptopa i za chwilę wracam .-wyszłam z pomieszczenia i poszłam do swojego pokoju. Otworzyłam drzwi. Przy biurku siedział zamyślony Tokiya . Gdy tylko otworzyłam drzwi to spojrzał na mnie .Powiedziałam szybko "Ohayo " i wzięłam laptopa z górnej półki {żeby mi Tokiya nie grzebał PS. Raz mi grzebał to dałam mu karę na śpiewanie jako Hayato :3 dop.autorka} .Miałam już wychodzić ale Tokiya złapał mnie za ramię , Jezu jak mnie to ramie już boli ;-;Nadal był zakłopotany i patrzył w bok .
-Yuki idziesz z kimś na bal ? - zapytał patrząc wyczekująco na mnie . Aaa więc o to chodzi
-Nie , a co ? - spojrzałam także na niego . Bardziej zakłopotany zapytał :
-Zrobisz mi ten zaszczyt i pójdziesz ze mną na bal ?-Udawałam że zastanawiam się przez chwilę .
-Dobrze - Uśmiechnęłam się uroczo.-Jak byś mógł to puść moje ramię bo już dość wycierpiało ^.^""
-Zdziwiony puścił moje ramię , a ja wróciłam do ich pokoju . Położyłam laptopa na stole ,kazałam zasłonić okna i wyłączyć  światło . Usiedliśmy na sofie i zaczęliśmy grać w FNAF 4 . Na każdym jumpscerze Ittoki przytulił się do mnie , a Ren odskakiwał do tyłu. Ja zanudzona patrzyłam jak brzydka morda wyskakuje na cały ekran,albo się z nich śmiałam. Jeszcze zrobiliśmy sobie małe karaoke . Najlepiej co zaśpiewałam z Ittokim było Circus Monster - Vocaloid  .Po 2 godzinach powiedziałam że się zbieram i jeszcze muszę kupić sukienkę.{oczywiście Ren będzie mi towarzyszyć mi } .Poszłam odłożyć laptopa . Teraz to Tokiya leżał na łóżku i słuchał MP 3 .Odłożyłam laptopa na górę, wzięłam portfel i poszłam do wyjścia z Akademii , Na mnie już czekał Ren . Poszliśmy do różnych sklepów ale jedna mi się podobała .{nie będę opisywać , dodam zdj :3}
z tym samym kolorem szpilek , do tego jeszcze zakupiłam ładną biżuterię. Wracając Ren powiedział że będę olśniewać. W końcu wróciłam do pokoju , umyłam się i poszłam spać.

środa, 29 lipca 2015

Rozdział 4 ..:: Hasachii i Masoto , biały kot , i co kur** jeszcze ? ;-; ::..

                                                                       *Yuki*
Obudziłam się w objęciach Tokiyi . Spojrzałam na jego spokojną twarz.Potem na jego klatkę piersiowa ,spokojnie podnosiła się w górę a potem w dół . Dopiero teraz zauważyłam że mam ręce na jego klatce piersiowej .Delikatnie wyszłam z jego objęć  i poszłam do łazienki przebrać się. Po kilku minutach delikatnie otworzyłam drzwi i poszłam do kuchni . Co by tu zrobić ....już wiem ! Naleśniki z bitą śmietaną  . Wyjęłam potrzebne składniki , i ubrałam fartuch . Po chwili można było poczuć słodki zapach w pokoju . Na swój talerz włożyłam sobie 3 naleśniki .Zrobiłam sobie zieloną herbatę i swój posiłek zjadłam szybko ,a naczynia umyłam .Po skończonej robocie , położyłam jego talerz z daniem na stół . Zrobiłam jeszcze mu herbatę i poszłam go obudzić .Spał sobie , przytulając poduszkę , jak słodko *-* , lecz musiałam to zakończyć. Szturchnęłam go 3 razy a on otworzył oczy .
-Wstawaj , bo ci śniadanie wystygnie -powiedziałam wyciągając z szuflady kartki ,ołówek,gumkę i flamastry .Usiadłam przy biurku i zaczęłam rysować  mnie , jako Alois stojącą obok Ciela , czyli Himato Rena. Na górze był mój i Rena pentagram złączony .

Rysunek Yuki , przepraszam za te nie udane pentagramy


                                                          *Ichinose Tokyia*
Podszedłem do stołu i od razu w oczy rzuciły się naleśniki z bitą śmietaną . Spojrzałem na białowłosą. Siedziała przy biurku rysując coś. Usiadłem przy stole i szybko zjadłem śniadanie. Nic nie mówiłem ale było przepyszne. Odłożyłem talerz z kubkiem na blat i poszedłem do toalety biorąc przy okazji ciuchy, Dziś dzień wolny , bez lekcji więc nie spieszyłem się . Ubrałem się i wyszedłem z toalety. Białowłosa , chowała rysunek do teczki .Była brudna od mazaków . Spojrzałem na nią obojętnie i wyszedłem na korytarz.Od razu natrafiłem na niebieskooką .Zrobiła " słodkie " jej zdaniem oczka i przystawiła się bliżej mnie .
-Czego chcesz Yui ?-zapytałem szorstko . Spojrzała na mnie zdziwiona .Do jej oczu napłynęły wymuszone łzy .
-Tokyia-san , jesteś na mnie taki zły ,  a co ja takiego zrobiłam ? - powiedziała piskliwym głosem. Zacisnąłem palce na jej ramionach i przesunąłem ją od siebie.Chciałem pójść ale złapała mnie za rękę . Wyrwałem ją i poszedłem do swojego ulubionego miejsca...
                                                                        *Yuki*
Skończyłam rysować , pochowałam rzeczy i poszłam do sali nr.2.Zanim otworzyłam drzwi to usłyszałam granie na pianinie i głos Hasachi , ale potem dołączył do tego męski głos. Wyciągnęłam telefon z kieszenie i otworzyłam bez głośnie drzwi  . Przy pianinie siedziała Hasachii i nieznany mi osobni płci brzydkiej. Miał granatowe włosy , ulizane lekko  i tego samego koloru oczy. Miał na sobie mundurek . Pewnie klasa A .Pomyślałam i włączyłam aparat. Gdy skończyli , spojrzeli sobie w oczy , po czym się pocałowali . Raczej ten chłopak , bo zawstydzona Hasachii patrzyła w dal ,ale po chwili zamknęła oczy i oddała pocałunek. Zrobiłam im kilka zdjęć ,a na ostatnim zdjęciu włączyłam dźwięk.Oderwali się od siebie momentalnie i spojrzeli na mnie .
-I na Facebooka...- wrzuciłam 2 zdjęcie i podpisałam " Zakochana para z Akademii Saotome :3 Kto następny ? " . Hasachii podbiegła do mnie z różowymi policzkami.
-Powiedz że nie wrzuciłaś tego na ,..- nie dokończyła bo pokazałam jej zdjęcie z wpisem . Zrobiła się bardziej czerwona i otworzyła szerzej oczy. -O matko ile komentarzy . -spojrzałam zdziwiona na telefon. Pisało tam np. " Następni też z akademii? " .Nawet nie zauważyłam kiedy podszedł do nas ten chłopak . Ze spokojem spojrzał na mój telefon .
-Hasachii-chan może przedstawisz mi swojego kolegę -powiedziałam z naciskiem  na słowo "kolegę".Był ode mnie trochę wyższy , co ja mówię ;-; był ode mnie wyższy o 2 głowy .
-Too ... mój kolega Hijirikawa Masoto. -powiedziała z opuszczoną głową .
-Miło mi, jestem Yuki Shinomiya-uśmiechnęłam się do niego,a in zrobił to samo . -To ja wam nie będę przeszkadzać. -Poprawiłam włosy i poszłam na tyły akademii gdzie pasały się owce. Położyłam się na rozgrzanej ławce i spojrzałam na chmury . Przypominało mi się jak z braciszkiem patrzyliśmy w niebo. Piękne to były czasy. Z rozpamiętywania starych czasów wyrwało mnie ciche miałczenie. Był to mały , czarno-biały kot o zielono-niebieskich oczach.
-Hej mały , co ty tu robisz ?-zapytałam a on znowu zamiałczał .Pobawiłam się nim , kilka godzin i wróciłam do pokoju.

sobota, 18 lipca 2015

Przerwa ;_;

Będzie przerwa na blogu...Napewno pytacie się dlaczego,już wyjaśniam.Kuzynosteo zostało u mnie na tydzień i teraz ja jadę do nich.też na tydzień .Rozdział nie wiem kiedy będzie ;_;

Ramka